Strona i jej zaufani partnerzy korzystają z plików cookies m.in. w celu personalizacji reklam, prowadzenia statystyk. Możesz sprawdzić, jakie pliki cookies są wykorzystywane, oraz wyłączyć je w ustawieniach.

Przyszły szef MON: Armia ma być narodowa, nie ma wątpliwości!

Przyszły wicepremier i najprawdopodobniej przyszły minister obrony narodowej nakreślił w Porannej rozmowie w RMF FM to, jak rozumie bezpieczeństwo Polski, rozwój armii i uczestnictwo w sojuszach. Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza nasze bezpieczeństwo opiera się na trzech filarach. Wśród nich nie wymienił armii UE.

„Po pierwsze, wspólnota narodowa. To Ukraina pokazała, że gdyby nie wspólnota narodowa, gdyby nie zdolności społeczne, które się zrodziły w czasie wojny, byłoby bardzo trudno obronić Ukrainę (…) Po drugie – zmodernizowana armia, po trzecie – siła w sojuszach” – powiedział Kosiniak-Kamysz. „Armia ma być narodowa. Tu nie ma wątpliwości” – dodał.

„Mamy dwa sojusze, które gwarantują nam bezpieczeństwo. Z jednej strony bezpieczeństwo gospodarcze gwarantuje UE, z drugiej – bezpieczeństwo militarne, czyli NATO. Nie mieszałbym tych dwóch porządków. Jeżeli inwestować, to inwestować w siłę Polski w NATO pod względem militarnym i armie narodowe składające się na Sojusz Północnoatlantycki i naszych sojuszników spoza tego sojuszu. To jest kierunek rozwoju sił zbrojnych i w Rzeczpospolitej, i w regionie, i – mówiąc szerzej – w całym działaniu związanym z bezpieczeństwem militarnym” – mówił gość Porannej rozmowy w RMF FM.

Jak tłumaczył wątpliwości co do powołania europejskich wojsk? „Jeśli chodzi o bezpieczeństwo gospodarcze to musimy zmienić pozycję Polski w UE, ona jest za słaba. Szybkość reagowania UE jest zbyt wolna, żeby brać się za sprawy obronności, za sprawy szybkiego reagowania. Co bym zrobił na poziomie europejskim? Wzmocniłbym ochronę granic”.

Kosiniak-Kamysz: WOT się sprawdziły

Przed kilku laty krytyk Wojsk Obrony Terytorialnej, które nazywał wojskiem Macierewicza, dziś Kosiniak-Kamysz zmienił zdanie.

„Kiedy wypowiadałem te słowa, to tak to się formowało. Zgłaszaliśmy poprawkę, że te wojska nigdy nie mogą być użyte przeciwko obywatelom polskim, ta poprawka została odrzucona. Ja się wycofuję, po to tym, co się wydarzyło w ostatnich latach. Widziałem zaangażowanie WOT, one się sprawdziły. Jedno trzeba zrobić – nie powinny podlegać ministrowi obrony narodowej, tylko powinny wejść w struktury zarządzane i nadzorowane przez dowódców, przez wojsko” – powiedział i zgodził się, że trzeba w WOT więcej zainwestować. Obiecał też, że „podczas naszych rządów będą WOT również doceniane”.

Zapytany o słowa amerykańskiego politologa Andrew Michty, który na platformie X napisał: NATO musi się skupić na poprawie mobilności wojskowej, szczególnie na linii północ-południe i swojej wschodniej granicy, a projekty, takie jak Via Baltica, Via Carpathia czy Centralny Port Komunikacyjny powinny być najwyższym priorytetem”, Kosiniak-Kamysz powiedział: „Via Baltica, Via Carpathia jak najbardziej tak, inne zdanie mamy w sprawie CPK. Uważamy, że cały proces, który był w niechlujny sposób prowadzony, nieszanujący głosu społecznego”.

Więcej na RMF24.pl