Strona i jej zaufani partnerzy korzystają z plików cookies m.in. w celu personalizacji reklam, prowadzenia statystyk. Możesz sprawdzić, jakie pliki cookies są wykorzystywane, oraz wyłączyć je w ustawieniach.

Olaf Scholz poległ. Zmiana władzy w Niemczech szansą dla Ukrainy

Olaf Scholz poległ. Zmiana władzy w Niemczech szansą dla Ukrainy

Niemiecka scena polityczna charakteryzowała się największą stabilnością w Europie. Do niedawna, bo odkąd Olaf Scholz zdymisjonował ministra finansów Christiana Lindnera z koalicyjnej Wolnej Partii Demokratycznej, RFN stanęło w obliczu kryzysu rządowego. O powodach i skutkach rozpadu koalicji rządzącej u naszych zachodnich sąsiadów rozmawialiśmy w Radiu RMF24 z prof. Ireneuszem Karolewskim, z Uniwersytetu w Lipsku.

„Ta koalicja w gruncie rzeczy słabo funkcjonowała już przynajmniej od roku. Można powiedzieć, była w takim stałym kryzysie” – mówił politolog, uzasadniając, że główne konflikty wewnątrz rządu dotyczyły kwestii finansów.

„Rząd nie może zadłużać się bardziej, przewiduje to konstytucja, ponieważ nie istnieje już sytuacja nadzwyczajna, która panowała w okresie początku wojny w Ukrainie i wcześniej w pandemii. No i pojawił się problem dziury budżetowej, której teraz nie można załatać. A do tego nakłada się recesja gospodarcza i głęboki kryzys przemysłu samochodowego” – mówił.

Jak zauważa Karolewski, za rozpad koalicji winą trzeba obarczyć przede wszystkim Olafa Scholza, który nie sprostał zadaniu utrzymania stabilnego rządu. „Tu Scholz poległ” – konkluduje ekspert.

Szansa dla Ukrainy?

„Przynajmniej na poziomie retorycznym znajdziemy wielu posłów (CDU), którzy popierają większe zaangażowanie Niemiec (w kontekście wsparcia Ukrainy), większe wsparcie USA i NATO. Zmiana może polegać na tym, że Ukrainie dostarczane będą inne (niż dotychczas) systemy broni, w szczególności, że USA będą domagały się większego zaangażowania Europejczyków” – wyjaśnia profesor.

Jego zdaniem, dotychczasowa polityka Niemiec i USA wobec Ukrainy była zbliżona i opierała się na przekonaniu, że Kijowowi należy dostarczać na tyle dużo broni, by mógł się przed Rosjanami bronić, ale nie na tyle dużo, by Rosję zdenerwować.

„W nowej sytuacji politycznej Niemiec, taka polityka może się zmienić” – uważa Karolewski.

źródło: rmf24.pl