Strona i jej zaufani partnerzy korzystają z plików cookies m.in. w celu personalizacji reklam, prowadzenia statystyk. Możesz sprawdzić, jakie pliki cookies są wykorzystywane, oraz wyłączyć je w ustawieniach.

Podkarpacie: bestialskie zachowanie kobiety! Ciągnęła psa uwiązanego do haka holowniczego

Fot. Facebook OTOZ Animals Krosno

Krościenko Wyżne/ Podkarpacie. Mieszkanka Krościenka Wyżnego (powiat krośnieński) otrzymała piętnastoletni zakaz posiadania zwierząt. Wyrok nie zdążył się jeszcze uprawomocnić a ta sama kobieta ciągnęła psa uwiązanego do haka holowniczego.

Cały wpis OTOZ Animals Krosno poniżej (pisownia oryginalna).

Tak naprawdę nie wiemy od czego zacząć… nie potrafimy pojąć skali okrucieństwa z jaką przyszło nam się zmierzyć w trakcie wczorajszych interwencji.
Czytaliście już o jasielskiej pseudohodowli maine coonów. Opiszemy Wam teraz historię z Krościenka Wyżnego. Chociaż widzieliśmy w czasie interwencji naprawdę sporo, to wczoraj i tak mieliśmy łzy w oczach.
Pamiętacie jak niedawno cieszyliśmy się z wyroku jaki zapadł w krośnieńskim sądzie w sprawie mieszkanki Krościenka Wyżnego oskarżonej o znęcanie się nad zwierzętami? Wyrok, a w nim piętnastoletni zakaz posiadania zwierząt nie zdążył się nawet uprawomocnić, a już otrzymaliśmy drastyczny filmik, w którym ta kobieta ciągnie za rozpędzonym samochodem psa uwiązanego do haka holowniczego!
Na szczęście interweniowali świadkowie całego zdarzenia. Właścicielka, do której w końcu chyba dotarły konsekwencje jej czynów zabrała psa do weterynarza. Sunia w typie husky została bardzo mocno poturbowana. Wczoraj w asyście policji pojechaliśmy na posesję tej kobiety. Pies został odebrany „właścicielom”.
A pamiętacie nasz post w sprawie psa w typie owczarka podhalańskiego zamkniętego w ciasnej klatce? To ta sama „właścicielka”. Wyjaśnialiśmy pod postem, że sprawa jest w toku bo musieliśmy zorganizować schronienie dla suczki. Nasze kojce pękają w szwach 🙁 A w związku z tym, że mieliśmy już kiedyś okazję znaleźć na tej posesji zaginionego psa rasy sznaucer olbrzymi przypiętego do łańcucha i udało się mu wrócić do właściciela, chcieliśmy się upewnić, że podhalanka nie jest czyimś zaginionym pupilem. Sunia zamykana w klatce do przewozu bydła, przypięta do łańcucha, była zostawiona sama pod lasem z bajorem w misce zamiast wody. Oba psy zostały odebrane, są już bezpieczne, przechodzą badania, a my wciąż zadajemy sobie pytania:
Po co tej kobiecie potrzebny pies pilnujący „niczego”?
Dlaczego z takim upodobaniem robi krzywdę zwierzętom?
Z czego wynikają braki w wychowaniu tej pani i ludzi jej podobnych?
Dlaczego nie mają w sobie ani krzty empatii?
Co możemy jako ludzie zrobić by dzieci, dziś obserwujące swoje mamy i babcie, dziadków i tatusiów znęcających się nad zwierzętami nie powielały kiedyś zachowań swoich rodziców i dziadków?
Bardzo dziękujemy Inspektorkom z inspektoratu w Sanoku za pomoc we wczorajszych interwencjach w pseudohodowli w Jaśle i na Krościenku oraz policjantom uczestniczącym w tych interwencjach.
Fot. Facebook.com